Tytuł przedstawia bardzo popularny, stary i dobrze znany problem. Twój pies niczym wybredne dziecko, gardzi nawet najbardziej wyszukanymi przysmakami. Ty wytężasz umysł i kieszenie by przygotować najbardziej wyszukane dania, a pies jak chudł tak chudnie.
Zanim wydasz kolejne pieniądze i stracisz następne godziny, zastanów się.
Poniżej zamieszczę w kilku zdaniach o rzeczach, które warto rozważyć, by uzyskać upragniony efekt, czyli apetyt.
Wszystkie te wskazówki są efektem obserwacji i czerpania ogólnodostępnej literatury, dlatego jest duże prawdopodobieństwo, że pomogą rozwiązać właśnie Twój problem.
Zanim zaczniesz wprowadzać twarde zmienny, zastanów się kilka razy, bo być może tak naprawdę problem jest błahy. Na początek proponuję spróbować coś urozmaicić. Nie dziw się, że dając tylko suchą karmę, pies ma przejawy braku apetytu.
Z drugiej strony może okazać się, że to przekarmienie lub wypaczenie diety. Jeśli karmisz kiełbasą to nie dziw się, że pies nagle nie chce karmy, przecież czeka na kiełbasę.
Jeśli natomiast to nie jest powodem, spróbuj zastosować poniższą technikę.
Zaczynamy!
Po pierwsze należy twardo trzymać się ustalonych wcześniej zasad. Doskonale wiesz, że pies jest niczym małe dziecko. Szybko się uczy i przyzwyczaja, a często wiele błędów w wychowaniu popełniamy my. Motto dla Ciebie – Będę konsekwentny/na!
- Podstawowa i najważniejsza rzecz, to pory posiłków. Najlepiej i najpowszechniej stosować trzy posiłki dziennie. Śniadanie, obiad kolacja. Miska wody dostępna całą dobę, natomiast posiłki absolutnie nie.Popatrz jak to działa od strony psychologii psa. Dajesz mu jedzenie, np. suchą karmę. Pies wcześniej jadł szynkę… Dlaczego teraz ma jeść coś mniej smacznego. Większość ludzi po zjedzeniu pizzy nie będzie chciało do końca dnia jeść kanapek (takie lekkie porównanie). Wtedy Twój pies po kilku takich obserwacjach stwierdzi, że jednak ta szynka jest lepsza i postanowi na nią czekać. Czeka czeka czeka, a Ty się martwisz. Dajesz jedno, drugie, a pies wybiera. Po pewnym czasie znudzi się i szynka, bo gdzieś tam w między czasie była wołowinka w rybą – i co Ty na to? Podsumowując ten punkt, jako pierwszy i podstawowy, robisz tak jak zostało wspomniane wyżej. Trzy posiłki, gdy pies rano nie ma apetytu, po kilku minutach zabierasz miskę.Nie ma w tym nic okrutnego, ani nawet rygorystycznego.
- Jeśli Twój pies nie zjadł teraz, nie staraj się mu na siłę wcisnąć jedzenia za godzinę. Postępując w ten sposób – nieświadomie wprowadzasz chaos w diecie psiaka, a w konsekwencji czego staje się on wybredny, bo wie, że w każdej chwili jego właściciel poda mu coś lepszego niż chwilę temu. Odczekaj do następnej pory jedzenia i sprawdź reakcję. Oczywiście pomijając nagrody za dobre wyniki w tresurze, natomiast do tego dojdziesz z czasem. Najpierw naucz psa podstawowej dyscypliny o której właśnie czytasz. Jeśli tylko Twój pies nie ma żadnych oznak choroby, nie jest osowiały itp. to na 99% chodzi właśnie o to, że jego posiłki są podawane „w cały świat”. Gdy po dwóch dniach pies nie będzie zainteresowany, warto skonsultować się z lekarzem weterynarii.
- Karmienie musi się dobrze kojarzyć. Naucz Twojego psa, że pora jedzenia jest czymś wyjątkowym. Jak wiesz, psy szybko się uczą, dlatego możesz to wykorzystać. Zaprogramuj psa tak, by np brzdęk łyżki o miskę kojarzył właśnie z jedzeniem. To bardzo łatwe. Gwarantuję Ci, że robiąc tak przez kilka dni, po kolejnym zastukaniu w miskę, o każdej porze pies przyleci po posiłek. To stuknięcie to oczywiście przykład, możesz gwizdać, klaskać, krzyczeć jego imię, po prostu stwórz pewien schemat.
- Jak widzisz, że pies wychodzi od miski, przerywa jedzenie, konsekwentnie zabierasz miskę.
Jak to jest z wydzielaniem porcji? Kiedyś na pewnym forum spotkałem się z taką ciekawą metodą, która moim zdaniem optymalizuje spożywanie przez psa odpowiednich ilości i nie powoduje marnowania jedzenia. Dlaczego chcę o tym wspomnieć? Popatrz:
Dajesz psu szklankę karmy, bo Twoim zdaniem to odpowiednia ilość, ale tak w stu procentach tej pewności nie masz. Pies psu nie równy, nawet tej samej rasy. Dlatego poobserwuj i wykorzystaj tę wiedzę, żeby Twoje zwierze nie było ani głodne, ani przejedzone.
Technika jest banalna. Weźmy za jednostkę miary szklankę. Podając pierwszą porcję „na oko”, czyli tyle – ile Twoim zdaniem pies może zjeść.
1. Spadek – podając pierwszą szklankę, patrzysz na efekt. Jeśli pies zjadł połowę, to na drugą porcję dostanie tylko połowę szklanki. Jeśli natomiast zje całą, to za trzecim razem dodaj więcej niż połowę, czyli około 75%.
2. Wzrost – podając pierwszą szklankę, patrzysz jak pies zjada, jeśli zjadł wszystko, to następną porcję możesz wzbogacić o połowę szklanki, jeśli kolejnym razem zje mniej, to z kolei odejmujesz i tak dochodzisz do porcji optymalnej.
Podsumowując: Dajesz porcje w odstępach czasowych trzy razy dziennie, informujesz psa na zasadzie jakiegoś szczegóły, który będzie mówił mu o rytuale jedzenia. Przy tym wszystkim stosujesz twardą zasadę – zero uległości.
Jeśli to nie przynosi skutku, zostają jeszcze tabletki pobudzające apetyt psa. Do najpopularniejszych i dość tanich należą Rumen tabs – tabletki lub hepachol -syrop.
Jeśli takie stany utrzymują się dłuższy czas i widzisz, że pies wyraźnie nie czuje się dobrze, zostaje weterynarz.
Mogą to być choroby kości i stawów, często występujące u szczeniaków z większych ras psów. Dolegliwości nie są groźne, pod warunkiem szybkiej reakcji.
Pozdrawiam i życzę wilczego apetytu.
A tutaj kilka produktów, których pies nie powinien jeść.
Mój pies na szczęście jest łakomczuchem i pochłania wszystko co mu wpadnie do miski. Co z kolei się odbija na otyłości:)
Mam prawie osmioletniego owczarka niemieckiego, ktorego wzielam jak mial 6 tygodni i od samego poczatku sa problemy z jedzeniem. Jezeli za dlugo dostaje do jedzenia to samo po prostu przestaje to jesc. Wyglada na zdrowego psa, ma piekna lsniaca siersc, mimo swojego wieku jest bardzo aktywny, sprawny, radosny, ale i przerazliwie chudy, wazy niecale 30 kilo, a jest naprawde wysoki. Obecnie jest na suchej karmie purina adult active i 5 kilogramow tej karmy starcza mi na prawie miesiac!!!!! On potrafi zjesc po kilka gramow i konsekwentnie glodowac mimo ze w ciagu dnia absolutnie nic innego nie dostaeje, ma jedna podobna pore karmienia i 15 min na posilek. Potem miska jest zabierana. I to nie dziala. To samo bylo z karma Royal cannin, od czasu do czasu mu gotuje, wtedy zjada cala porcje ale po kilku dniach mu sie to nudzi i znowu zaczynaja sie problemy. Brak mi juz pomyslow.
Co autor miał na myśli w ostatnim akapicie, znaczy, że mogą to być choroby kości i stawów? Jaki to ma związek z brakiem apetytu??
no ja mam ten sam problem z moim owczarkiem szkockim .. daje mu to co najlepsze ale nie stac mnie zeby tak duzemu psu codziennie kupować najdroższą kiełbase .. chociaż ona i tak za kilka dni mu sie znudzi ; nie wiem co mam robić
a moj pies nawet szynka z indyka gardzi albo pokarmem z puszek z najwyzszej puszki je tylko kurczaka gotowanego ktory dodatkowo musi byc cieply i pasztety dla ludzi bo psi powachal i nie ruszyl a myslalem ze kundelki nie sa tak wybrede dobrze ze wode z kranu pije bo jakbym musial mu jeszcze ze specjalnych źródeł kupować to bym zbankrutował chyba
ja też mam problem z moim owczarkiem niemieckim. od małego chciałam żeby jego dieta była zróżnicowana. ale…:) do tej pory dostawał karmę ze sklepu zoologicznego, kurczaki, kości wołowe do zabawy, serduszka drobiowe, puszki z karmą mokrą… jednym słowem wszystko, co może sobie wymarzyć pies, jego panią na to stać. ale za każdym razem po kilku dniach przestawał jeść. i tak jest do teraz. obecnie je tylko czasami jakieś płucka i resztki po daniach domowników… nie tyka suchej karmy. a kiedy wołam go do jedzenia… zaczyna się kłaść jakby się bał. weterynarz twierdzi, że pies jest zdrowy- bo problemy z nogami miał, ale zostały wyleczone. nie wiem już co robić… czasem na siłę go karmię bo mi szkoda jak marnieje w oczach.
wydaje mi się to o tyle dziwne, że np. mój ojciec od zawsze miał owczarki, które jadły wszystko (dosłownie) i żyły po kilkanaście lat… a ja daję rarytasy, którymi psisko gardzi.